A sokoro o muzyce się zgadało, to w poprzedni piątek w piwnicach TCK
zagrała jedna z dam polskiego jazzu Krzysia Górniak wraz z zespołem.
Był to pierwszy występ w Tarnowie artystki okrzykniętej mianem polskiej
„Gitarowej Jazz Woman”. Delikatna i kobieca, a zarazem nieprzeciętnie
uzdolniona Krzysia Górniak jest dziś prawdziwym unikatem na rynku
muzycznym i kto przegapił jej występ niech żałuje. Jak napisała AS na
potralu inTARnet pl:" Niezwykły popis kunsztu muzycznego gitarzystki i
jej bandu przywraca wiarę w magię jazzu. Kwartet Krzysia Górniak Band
wykonuje nowoczesny jazz fusion operując świetnie wypracowanym
brzmieniem. Na piątkowym koncercie kwartet zaprezentował program z
najnowszej płyty „Emotions” oraz z dwóch starszych „Tales” i „Ultra”.
Zaprezentowane utwory to kawał szlachetnej i wartościowej jazzowej muzy
- zróżnicowane, lecz zwarte, rasowe, a przy tym przystępne; sięgające
korzeni, ale nowoczesne. Liryczne i zarazem inteligentnie napisane
tematy, natychmiast wpadały w ucho, aranże niepostrzeżenie przechodziły
w kolektywne improwizacje, a muzyka wprost kipiała od energii,
intrygując i wciągając do samego końca. Poza niezrównaną Krzysią
Górniak, świetnie wypadli też pozostali muzycy - Arkadiusz Nawrocki
(piano) urzekał melodyjnością frazy, natomiast improwizacje Filipa
Sojki (gitara basowa) i Przemka Knopika (perkusja) były nie tylko
dowodem technicznej wirtuozerii, ale również umiejętnego malowania
ciekawej i porywającej melodyjnością barwy. Mocna i dynamiczna gra
Przemka nadawała muzyce porywającą motorykę, a jednocześnie co rusz
wyzwalała perkusję z typowej dla niej rytmicznej funkcji, subtelnie
cieniując i oszałamiając inwencją. To wzajemne wyczucie artystów
przełożyło się na klarowność wykonania, umiejętne budowanie
ekspresyjności oraz niczym nieograniczoną spontaniczność. Wszystko to
sprawiło, że tarnowski występ Krzysia Górniak Band był tyleż kapitalny
i olśniewający, co zaskakująco przystępny....(http://pegazwtkk.blox.pl/2008/11/Pegazem-po-Tarnowie-24036.html) listopad 2008.