Druga płyta świetnej jazzowej gitarzystki Krzysi Górniak jest bardziej
komercyjna w brzmieniu od pierwszego krążka "Tales". Nie znaczy to
oczywiście, że jest gorsza - a wręcz przeciwnie, jest to kawał
solidnej, jazzowej muzy. Wszystkim kawałkom przypisane są odpowiednie
barwy (np. "Gold", "Red", "Silver", "Platinum"...) i z reguły
odpowiadają one klimatom utworów. Ja osobiście słucham tej płyty od
drugiego kawałka - znaczy się pomijam "Orange" z wokalem Kuby Badacha -
na co dzień bodajże wokalistą Polucjantów - troszkę nie pasuje mi tu
niespecjalnie ciekawy (ale na mój gust psujący całość kawałka) tembr
głosu z naprawdę niezłym jazz-rockowym klimacikiem (a ten numer został
wytypowany na radiową składankę). Szkoda, że to nie Krzysia
wokalizowała (tak jak w 4-tym i 6-tym) Następne numery to już jest to -
konkretne fusion, konkretny jazz rock z elementami funky, konkretne
brzmienia sampli - ale nie ma co się dziwić, skoro w składzie m.in. na
basie Wojtek Pilichowski... Generalnie instrumentalne kawałki stanowią
podstawę tej płyty a instrumenty "gadają" ze sobą jak trza. Z czasem
klimacik odpływa w relaksik by od 7-ki znów przyspieszyć i ponownie
popłynąć nastrojowo ale nieusypiająco. "Ultry" słucha się świetnie i w
klubie, i w samochodzie i wieczorkiem w domu - a już do robienia
projektów na komputerze (przyznaję, że jak mam zrobić cokolwiek na
komputerze a nie chce mi się - włączam "Ultrę" i po chwili śmigam co
miałem zrobić bez większych oporów - coś w tym musi być ;-) ) czy
umilania atmosfery jest to płytka idealna. I, co ważne, jest to bardzo
dobrze zrealizowany popularny jazz, dowód na to, że klimaty okołopopowe
można zagrać tak, żeby były ciekawe i ambitne. I wielki szacunek dla
Krzysi za bycie świetną gitarzystką! Dobrze było by, żeby "Ultra"
zagościła lub częściej gościła w komercyjnych rozgłośniach. ZOBACZ...
Autor: V.Ziutek