Jeśli ładna, muzykalna i wykształcona dziewczyna bierze się za jazz, to
już na wstępie ma u mnie dodatkowe punkty. Pochodzi z Olsztyna,
najpierw grała na gitarze klasycznej, potem elektrycznej, uczyła się w
Szkole Muzycznej II stopnia (Bednarska w Warszawie) na wydziale jazzu,
wreszcie ukończyła filozofię na UW (dyplom z Cage’a!). Jakby tego było
mało, w dalszym etapie studia w Austrii w klasie gitary na wydziale
jazzu znanej uczelni w Grazu. „Ultra” to album instrumentalny z
domieszkami wokalnymi nawiązujący do dobrych tradycji lat 80. takich
wykonawców jak choćby Toto, Level 42 czy Spyro Gyra. Lżejszy, bardzo
rytmiczny jazz utrzymany w soulowej poetyce, z ledwo zarysowanymi
improwizacjami. Krzysia czuje i kocha tę muzykę, która jest wstępem do
właściwego jazzu, co nie znaczy, że ten próg trzeba przekraczać za
wszelką cenę. „Ambient i improwizacje” jak ktoś napisał. Może być, bo
jest i tło jest i pierwszy plan, choć ledwie zarysowany. To sztuka
poskramiać emocje, bo wbrew pozorom grać w ten sposób nie jest łatwo.
Dobre bębny (Piotrek Remiszewski), stylowy, wracający do łask na całym
świecie fortepian elektryczny (Tomek Wierzbowski), kawał atrakcyjnie
wypełnionej przestrzeni i gitara, której słucha się z przyjemnością. ZOBACZ...
Autor recenzji: Tomasz Szachowski
Numer pisma: 09/04 - (89)
Ocena recenzenta:
Muzyka: 5/6
Dźwięk: 5/6