Łatwo o błąd w ocenie tej płyty. Początkowo wziąłem "Emotions" za
typowy muzak do windy. Po chwili złapałem się na tym, że coś mnie do
niej ciągnie, i znów wcisnąłem "play" Krzysia Górniak nie jest
wirtuozem gitary, nie próbuje przecierać szlaków. Ale czy każdy musi?
Siłą rzeczy pani Krzysia nie jest samcem alfa, nie epatuje swym ego, z
nikim i o nic nie walczy. Jej atutem jest harmonia ducha, którą oddaje
w muzyce - relaksującej i pogodnej. To David Sanborn gitary w spódnicy.
W windzie też się sprawdzi, ale polecam z rana, po prysznicu, na
słoneczny początek dnia. (Olaf Szewczyk/ Dziennik 7-8.03.09)