6 linia
K.Sarapuk: Będąc prawdziwie uspokojony widzisz rzeczy właściwie.
K.Górniak:
Niepokój dużego miasta wciąga, tłumy ludzi, wir komunikacji ogromne
przestrzenie do pokonania. Aby się nie spóĄnić na spotkanie często
wciąż biegłam zdenerwowana, pomiędzy innymi. Napięcie odległości i
wielość wrażeń nie pozwalały mi skupić myśli, rozedrgana, żyjąc od
jednej ulicy do innej zapominałam o sensie. Lecz pewnego dnia
zobaczyłam wieżowiec najwyższy w okolicy, wjechałam na sam szczyt i
długo patrzyłam, aż po horyzont mój wzrok sięgał...Zmrok zapadł, a ja
wciąż trwałam, tutaj słyszałam tylko bicie własnego serca i przepływ
myśli. Sieć ulic, na której od wielu dni dokonywałam wyborów, z góry
wyglądała jak organiczna pajęczyna. Nadszedł spokój i skupienie, ulice,
na których żyłam wydały mi się tak malutkie, a problemy uleciały. Teraz
często odwiedzam wieżowiec, kiedy przemyśleć muszę rzeczy istotne, aby
nad niepokojem stanąć i ponad rzeczami spojrzeć.
5 linia
K.Sarapuk: Opanuj swe myśli i przewidywania.
K.Górniak:
Obawiam się wciąż, o to co zdarzyć się może, o to co już się zdarzyło,
o to co się właśnie zdarza. Cóż niepotrzebnie, gdyż życie swą
zmiennością wciąż zaskakuje. Ile to razy planowałam, a jednak stało się
cos zupełnie innego i życie w inną stronę poszło, plan mój ignorując.
Ot zmienność losu...Lepiej, gdy tutaj, teraz żyję, wciąż otwarta na
nowości, lecz zbyt w przyszłość myślą nie wybiegam, poddając się pędowi
życia. Po prostu trwam spokojnie przepływ czasu kontemplując.
4 linia
K.Sarapuk: Nie przesadzaj z tym pozornym uspokojeniem.
K.Górniak:
Jakże łatwo jest udawać spokój i opanowanie, tym bardziej jeśli
ćwiczysz się w tym długie lata. Lecz główna trudność w tym aby harmonia
wnętrza i z harmonią ciała w parze szła. Mogę wielość masek nakładać,
zmieniać je zależnie od sytuacji, ale prawda o mnie w środku siedzi i w
pewnym momencie wybuchnie. Świadoma siebie, nie mogę tylko zewnętrzne
pozy przybierać, gdyż będąc szczerą dopiero, prawdziwy spokój osiągnę.
3 linia
K.Sarapuk: Potrzebujesz uspokojenia instynktu, pragnień.
K.Górniak:
To czego potrzebuję, często właściwie nie wiele ma wspólnego z tym
czego chcę. Wychodząc na główna ulicę miasta witryny sklepowe
przyciągają wielością i przepychem. Sukienek wiele posiadam, lecz każda
nowa oko cieszy i pożądanie wzbudza. Jakże ciężko opanować jest
pragnienie posiadania, kiedy wokół zamęt i zgiełk miasta. Tym bardziej
szczęśliwa, gdy z wewnętrznych bojów wychodzę zwycięsko, spokojnie
rozważając we własnej duszy, czy na pewno potrzebuję wciąż nowej
zdobyczy i czy stare sukienki już nie warte noszenia.
2 linia
K.Sarapuk: Potrzebujesz głębszego uspokojenia: emocji, psychiki.
K.Górniak:
Kiedy pierwsze zauroczenie przychodzi bardzo trudno opanować jest
pragnienie nie spotykania tej osoby, do której uczucia są skierowane.
Mówię sobie tysiąc razy, nie dzwoń, jeśli będzie chciał zadzwoni, lecz
przy telefonie trwam i czekam, a umysł mój wciąż powraca do myśli o
nim. Nie potrzebnie czas tracę i niepokój w sobie wzbudzam, w ten
sposób rzeczy nie przyśpieszę. Lepiej jak pospaceruję, lub książkę
poczytam, a on we właściwym czasie odezwie się. Ja tym bardziej silna,
będę mogła zwodzić go trochę, bo odnajdę własne „ja” w relacji z nim.
1 linia
K.Sarapuk: Nie jest spokojem uspokojenie ciała, gdy emocji i myśli wciąż są aktywne. To dopiero początek, pierwszy krok.
K.Górniak: Jeśli ćwiczysz się w jakiejś sztuce, najistotniejsze jest osiągnięci stanu koncentracji i rozluźnienia.
Długie
godziny przy instrumencie spędzane często sensu nie mają jeśli umysł
mój nie potrafi na ćwiczeniu się skupić. Najpierw rozluĄniam ciało moje
i szybkość ćwiczę, lecz to tylko pierwszy etap, potem umysł mój skłonić
muszę aby skupiony za ręką podążał, nie zaś sam dobrowolnie w wielu
kierunkach rozedrgany wibrował. Spokój ciała spokojowi umysłu oddaję,
wtedy tylko sens ma moje ćwiczenie.