Twój STYL: Nie widziałam bardziej od Ciebie kobiecej gitarzystki: długie suknie, biżuteria...
Krzysztofa
Górniak: Lubię kobiece stroje, dodatki, makijaż, ładne fryzury. Ale bez
przesady. Albo będę zwracała uwagę muzyką, albo będę błyszczeć. Choć
czasem mam chęć wyjść na scenę w szpilkach. Niestety, to niemożliwe, bo
stopy muszą miec stabilne oparcie. Trzymanie gitary przez cały koncert
to duży wysiłek.
TS: Pat Metheny z uznaniem wyraził się o Twojej płycie. Jaki jest Twój jazz?
KG:
Mam nadzieję, że oryginalny. To fusion, muzyka przenikających się
wpływów. Nasza płyta TALES jest fuzją jazzową osobowości i
temperamentów, mojego i moich przyjaciół ze studiów jazzowych w Grazu:
Fina, Austryjaka, Greka. Polska nostalgia, skandynawski smutek, słońce
z ciepłych wysp i skandynawskie chłody.
TS: Lubisz filozofować?
KG:
Skończyłam filozofię. Napisałam kilka komentarzy do księgi I-CHING,
pracę dyplomowa o filozofii twórczości kompozytora Jochna Cage'a, którą
zamierzam opublikować. Warto mieć w życiu kilka światów. Muzyka to
jeden z nich.
TS: Jak trafiłaś po raz pierwszy na warszawski festiwal Jazz Jamboree?
KG:
Przez przypadek. Miałam 16 lat, a kolega wolny bilet. Po raz pierwszy
słuchałam jazzu na żywo. Byłam oszołomiona, trzęsły mi się nogi.
Nazajutrz szukałam warsztatów jazzowych. Wcześniej uczyłam się gry na
fortepianie i w szkole muzycznej w klasie gitary. A potem były studia w
Polsce i kolejne w Grazu. Doradził mi je Bogdan Hołownia. Na wydział
gitary zdawało 25 osób, przyjęto cztery. W 1998 roku z kolegami z
uczelni założyliśmy zespół TALES. Wystąpiliśmy już na Festiwalu
Jazzowym na Santorini, Warsaw Summer Jazz Days i w słynnym wiedeńskim
klubie Porgy & Bess.
TS: Skomponowałaś większość utworów. Czy dziewczyna na okładce to Ty?
KG:
To kobieta z moich obrazów. Spotkałam ją kilka lat temu. Miała piękną,
sugestywną twarz, intrygującą osobowość. Takie muzy trzeba zauważać.
TS: Malujesz, fotografujesz, komponujesz. A gdybyś miała wybierać?
KG: Niemożliwe. Wszystko jest we mnie, ale muzyka jest najważniejsza.
Rozmawiała: Agnieszka Literowicz - Siegert